Według ekspertów, węgierski jest jednym z najtrudniejszych języków dla Polaków. Platforma edukacyjna Preply opublikowała listę najtrudniejszych języków obcych do nauki, w której znalazły się również inne języki europejskie.
88 tygodni – tyle średnio zajmuje nauka mandaryńskiego
Na pierwszym miejscu w zestawieniu Preply znajduje się język mandaryński, znany również jako standardowy język chiński. Jest to drugi najczęściej używany język na świecie, ale i najtrudniejszy do opanowania w stopniu komunikatywnym. Chińskim mandaryńskim posługuje się ponad 1,1 miliarda ludzi, z czego 939 milionów uznaje go za język ojczysty. Dla porównania, angielski jest pierwszym językiem tylko dla 380 milionów osób na świecie.
Trudności w nauce mandaryńskiego wynikają przede wszystkim z jego pisowni. Język ten jest niealfabetyczny i używa ponad czterdziestu tysięcy znaków (choć codziennie używa się „tylko” kilku tysięcy). Dla porównania, polski alfabet liczy 32 litery. Drugim wyzwaniem jest tonalność języka – zmiana intonacji słowa całkowicie zmienia jego znaczenie, co jest nietypowe dla Polaków.
Japoński i arabski – przeszkody związane z pisownią i wymową
Na liście Preply znalazły się również japoński i arabski. Oba języki nie korzystają z alfabetu łacińskiego, co wymaga przyswojenia nowych znaków. Choć systemy pisma w obu językach są mniej skomplikowane niż w mandaryńskim, arabskie pismo jest czytane od prawej do lewej, co może być mylące. Japoński natomiast zaskakuje skomplikowanym systemem form grzecznościowych – oprócz specjalnych zwrotów, używane są różne formy czasowników w zależności od kontekstu.
W arabskim trudnością może być wymowa gardłowych dźwięków, które są niemal niemożliwe do wyartykułowania przez osoby uczące się tego języka, zwłaszcza Polaków. Jednak, jak podkreślają specjaliści z Preply, systematyczna praktyka, najlepiej z native speakerem, może znacznie ułatwić naukę.
Fiński i islandzki – wyzwania z Północy
Polacy uznają także fiński i islandzki za trudne języki do nauki. Mimo że oba pochodzą z Europy Północnej, różnią się od siebie znacznie. Język fiński nie należy do grupy języków skandynawskich, a jego gramatyka, w tym brak czasu przyszłego i obecność trzech czasów przeszłych, jest dla Polaków zaskakująca. Oba języki cechują także nietypowa intonacja – akcent pada na pierwszą sylabę, podczas gdy w polskim akcentujemy drugą od końca. Zgodnie z badaniami Foreign Service Institute, nauka każdego z tych języków zajmuje średnio około 44 tygodni (1100 godzin), co plasuje je w tej samej kategorii trudności co język polski, który także jest uważany za wyzwanie dla obcokrajowców.
Węgierski – trudniejszy niż angielski?
Podczas podróży do Węgier można się rozczarować, licząc na swobodne porozumiewanie się w polsko-węgierskiej „mieszance” językowej. Język węgierski, choć posiada pewne podobieństwa do języków słowiańskich, jest dość trudny. Nauka węgierskiego zajmuje średnio więcej czasu niż opanowanie angielskiego czy włoskiego na poziomie komunikatywnym.
Węgierski jest językiem aglutynacyjnym, co oznacza „przyklejanie” różnych przyrostków do rzeczowników, w zależności od kontekstu. Wymaga to zrozumienia podwójnej koniugacji, długości samogłosek różnicujących znaczenie wyrazu, harmonii wokalicznej i aż osiemnastu przypadków.
Oczywiście, trudność w nauce języka to kwestia subiektywna. Ma na nią wpływ nie tylko to, skąd pochodzimy, ale też to, jakie języki obce już znamy. Jest jednak kilka przesłanek świadczących o tym, że możemy mieć nieco większą trudność w opanowaniu danego języka. Tych przesłanek należy szukać w gramatyce, pisowni i wymowie. Im bardziej nieintuicyjne czy wręcz „egzotyczne” wydają nam się obowiązujące zasady, tym większa szansa, że nauka języka potrwa dłużej. Na szczęście przy odpowiednim planie oraz właściwym nauczycielu proces ten można przyspieszyć – zauważa Sylvia Johnson z Preply.
Fot. i oprac. na podst.: mat. prasowe Preply / All 4 Comms

Nazywam się Maja i jestem redaktorką współtworzącą portal Świat Kobiet. Specjalizuję się w psychologii stylu życia, zdrowiu i modzie. Piszę z potrzeby dzielenia się inspiracją, wiedzą i kobiecym spojrzeniem na codzienność. W moich tekstach stawiam na autentyczność, empatię i praktyczne podejście – tak, by każda z czytelniczek mogła odnaleźć w nich coś dla siebie.