Najpopularniejsze bajki z lat 70. – klasyczna animacja, która wychowała pokolenia
Lata 70. XX wieku to złota era animacji telewizyjnej, w której powstało wiele kultowych bajek, które do dziś pozostają w pamięci dorosłych widzów. Choć technologie znacznie się zmieniły, sentyment do tych klasycznych produkcji nie gaśnie. Były proste w formie, ale bogate w treść i często niosły ze sobą uniwersalne wartości. Dla wielu osób to nie tylko wspomnienie dzieciństwa, ale także początek fascynacji bajkami jako formą artystyczną.
Bajki PRL-u – polskie animacje, które znał każdy maluch
W Polsce lat 70. dostęp do zachodnich produkcji był ograniczony, co sprawiło, że rodzime bajki zyskały ogromną popularność. Jedną z najbardziej kultowych jest „Reksio” – czworonożny bohater stworzony przez Lechosława Marszałka w Studiu Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej. Reksio był uosobieniem dobroci, inteligencji i ciekawości świata. Każdy odcinek to krótka historia z morałem, często okraszona delikatnym humorem.
Innym niekwestionowanym klasykiem był „Bolek i Lolek” – para energicznych chłopców, którzy przeżywali fantastyczne przygody, podróżując po świecie, grając w piłkę czy rozwiązując codzienne zagadki. Dzięki swojej uniwersalności, bajka ta była eksportowana do wielu krajów i do dziś zdobywa serca dzieci na całym świecie.
Zachodnie perełki: bajki zza „żelaznej kurtyny”, które przemykały w programie
Chociaż dominowały produkcje krajowe, od czasu do czasu na ekranach polskich telewizorów pojawiały się także zachodnie animacje. Bajki takie jak „Pszczółka Maja”, niemiecko-japońska koprodukcja, czy „Wilk i Zając” ze Związku Radzieckiego, zyskały międzynarodową sławę.
Pszczółka Maja to pełna uroku opowieść o uczącej się życia pszczółce i jej nieodłącznym przyjacielu Guciu. Bajka, choć kolorowa i lekka, przekazywała widzom istotne treści o przyjaźni, odpowiedzialności i współpracy w społeczności.
Wilk i Zając natomiast to radziecka odpowiedź na amerykańskie kreskówki typu Tom i Jerry. Opowieść o niezdarnym Wilku ścigającym sprytnego Zająca była pełna slapstickowego humoru, gagów oraz niejednokrotnie zawoalowanej krytyki społecznej. Klasyczne „Ja ci pokażę!” (ros. „Ну, погоди!”) do dziś brzmi w uszach niejednego dorosłego fana animacji.
Jak wyglądała animacja w latach 70.? Rysunek, taśma i ogromna cierpliwość
Dziś bajki tworzy się głównie w środowiskach komputerowych, jednak w latach 70. proces animacji był całkowicie analogowy. Każda klatka była rysowana ręcznie, a następnie kalkowana i kolorowana. Dzięki temu każda produkcja miała niepowtarzalny styl graficzny – od prostych postaci Reksia po dynamiczne sceny w bajkach zachodnich.
Jedną z największych zalet ówczesnych bajek była ich warstwa artystyczna. Animacje te potrafiły być małymi dziełami sztuki, w których każdy gest, każda minia, była wcześniej przemyślana i narysowana z wielką starannością. W efekcie postacie żyły na ekranie, a dzieci zżywały się z nimi równie mocno jak dzisiejsi widzowie z bohaterami bajek cyfrowych.
Kto tworzył bajki w Polsce? Najważniejsze studia animacyjne lat 70.
Na czołówkę w Polsce w tej dekadzie wysuwa się jedno miejsce – Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej. To tam powstały nieśmiertelne legendy animacji: Reksio, Bolek i Lolek, Porwanie Baltazara Gąbki, a także wiele mniej znanych, ale wartościowych produkcji.
Studio założone zostało jeszcze w 1947 roku, ale to w latach 70. osiągnęło szczyt swojej popularności. Zatrudniało najwybitniejszych reżyserów, animatorów i scenarzystów, dla których animacja była prawdziwą pasją. Do dzisiaj wielu z nich wspominanych jest z szacunkiem w historii polskiej kinematografii.
Bajki nie tylko dla dzieci – wartości, które miały kształtować młodego widza
Bajki z lat 70. miały często wymiar wychowawczy. Miały uczyć dzieci podstawowych zasad współżycia społecznego, empatii, pracy zespołowej i uczciwości. W „Reksiu” dzieci uczyły się odpowiedzialności za zwierzęta i relacji z innymi, „Bolek i Lolek” promowali pomysłowość i aktywność fizyczną, a „Porwanie Baltazara Gąbki” uczyło otwartości na inne kultury i wyobraźni.
Nie można zapominać także o przesłaniach ukrywanych w bajkach zachodnich. Choć z pozoru lekkie i humorystyczne, często poruszały one głębsze problemy – samotność, przyjaźń, dorastanie. Dzięki temu bajki z lat 70. były uniwersalne i mogły być oglądane nie tylko przez dzieci, ale i starszych widzów.
Czy dzisiejsze dzieci znają bajki z lat 70.? Wpływ klasyki na współczesną kulturę
Choć świat animacji przez ostatnie dekady zmienił się diametralnie, wielu rodziców z nostalgią sięga po bajki z własnego dzieciństwa i pokazuje je swoim dzieciom. Niektóre klasyki są dostępne online w serwisach streamingowych lub na płytach DVD, co pozwala kolejnemu pokoleniu poznać świat prostych, mądrych i ciepłych animacji.
Co więcej, wiele z tych animacji przeżywa swoisty renesans. Powstają reedycje, gadżety, a nawet nowe odcinki inspirowane oryginałami. Reksio ma swoje figurki, Bolek i Lolek patronują parkom rozrywki, a Wilk i Zając wrócili do rosyjskich ekranów z odświeżoną animacją. To dowód na to, że dobra bajka się nie starzeje, a klasyka z lat 70. wciąż ma wiele do zaoferowania.

Nazywam się Maja i jestem redaktorką współtworzącą portal Świat Kobiet. Specjalizuję się w psychologii stylu życia, zdrowiu i modzie. Piszę z potrzeby dzielenia się inspiracją, wiedzą i kobiecym spojrzeniem na codzienność. W moich tekstach stawiam na autentyczność, empatię i praktyczne podejście – tak, by każda z czytelniczek mogła odnaleźć w nich coś dla siebie.